fbpx

Życie bez seksualnej maski

Autor: Dr Pamela Chubbuck
Tłumaczenie: Ala Konopko-Ulanecki

 

Życie bez maski wydaje się dosyć straszne, ale życie bez maski seksualnej jest wręcz przerażające. Zdjęcie maski wymaga odwagi, pragnienia czegoś innego i praktyki. Każdego dnia spotykam na swojej drodze ludzi, którzy osiągnęli wysoki poziom świadomości, ale wciąż nie potrafią zdjąć swoich masek seksualnych.

Zacznijmy od kilku przykładów z mojej praktyki. Imiona osób i detale biograficzne zostały zmienione, jednakże może się zdarzyć, że dostrzeżesz podobieństwa do swojej własnej historii. Dzieje się tak dlatego, że istnieją uniwersalne prawdy w sposobach, w jaki ludzie reagują na stare, destruktywne wzorce, oraz w tym co powinno się wydarzyć aby zmienić energetyczne schematy i doprowadzić do odczuwania większej przyjemności.

 

„Przyjemność jest pulsującą pełnią życia” – z wykładu Pathwork

 

Przykłady kliniczne:

Danny, inteligentny, pięćdziesięcioletni mężczyzna, w kolejnym związku małżeńskim, tym razem z kobietą swoich marzeń. On sam i jego przyjaciele są przekonani, że jest to związek doskonały. Danny i jego żona znaleźli siebie w przysłowiowym korcu maku. Pewnego dnia, po pięciu latach udanego małżeństwa, Danny spontanicznie zawołał do swojej żony: „Naprawdę cię kocham i nigdy w życiu nie miałem tak dobrego seksu”. Kilka dni później Danny wszedł do domu przerażony. „Nie mogłem zbliżyć się do mojej żony” – opowiadał mi podczas sesji. „Jakiś czas później wypchnąłem ją spod prysznica, kiedy mnie objęła, a ja dostałem erekcji, mówiąc – zobacz, co ty ze mną robisz!”

„Po dwóch latach klasycznej terapii moja pierwsza żona odeszła, ponieważ przez cały ten czas nie byłem zdolny dotykać jej z czułością, powiedziała mi, że zabijam jej ducha. Kilka lat później znowu się ożeniłem i chociaż na początku wszystko było dobrze, teraz znowu zaczynam obserwować swoje stare reakcje i zachowania, zdaje się, że to jednak nie jest ich wina” – powiedział smutno. „Mam nadzieje, że ty mi pomożesz”.

Susan, 34 lata, jest mężatką od 8 lat, ma 3 dzieci i rozpoczęła ze mną terapię po tym, jak pewnego dnia obudziła się ze słowami „nienawidzę seksu”. Susan zdawała sobie sprawę z tego, że w ogromnej większości jej życie seksualne bazowało na jej masce. Jej mąż był szoku, Susan przeniosła się do innej sypialni i nie chciała być dotykana. Po kilku miesiącach terapii, zaczęła brać pod uwagę, że kiedyś znowu może będzie uprawiała seks. Jej mąż pozostał lojalny i pomocny w tym procesie.

Po rozstaniu z żoną, 63 letni Robert miał krótką relację z kobietą, którą kochał i szanował, kiedy nagle uświadomił sobie, że głęboka intymność seksualna go przeraża. Robert spędził 10 poprzednich lat swojego życia w małżeństwie, gdzie seks nie istniał i przez cały ten czas sam zaspakajał swoje potrzeby seksualne. Teraz miał poczucie, że nie ma pojęcia jak poradzić sobie z fizyczną i emocjonalną intymnością w swoim nowym związku. Jego ciało nie miało z tym problemu, ale połączenie seksu z głębokimi emocjami, jakie odczuwał do swojej partnerki wywoływało u niego stany lękowe. Nie mógł spać i postanowił przerwać uprawianie seksu.

Paula, piękna 35 latka, zwierzyła mi się, że pragnie seksu, popartego emocjami z serca, ale kiedy tylko czuła się bardzo podniecona i bliska orgazmu, ogarniało ją nagłe zobojętnienie lub nagle traciła zainteresowanie. Paula twierdziła, że kocha swojego partnera i chce z nim być. „Co mogę zrobić?” zapytała mnie. (Wrócimy do procesu Pauli trochę później).

Co dzieje się z tymi ludźmi? Czyż seks nie jest aktem biologicznym, czyż, więc nie powinien zachodzić spontanicznie i właściwie? Bicie w dzwony, śpiewające ptaki, fajerwerki na tle Manhattanu, tak, jak na filmach? Niestety, zazwyczaj tak się nie dzieje.

Rodzimy się, jako istoty seksualne, mamy naturalne odczucia i pożądania seksualne, ale niestety nie rodzimy się z wiedzą, jak uprawiać dobry seks. Dobry seks jest czymś, czego się uczymy fazami przez całe życie.

 

Jak ludzie uczą się o seksie?

W większości kultur tubylczych, przechodzenie przez kolejne fazy dojrzewania i nauka, na czym polega seks jest dla dzieci naturalnym przyjemnym procesem opartym na kontakcie i zabawie z innymi dziećmi w tym samym wieku. Słysząc i obserwując normalną intymność pomiędzy dorosłymi członkami plemienia, którzy traktują swoje ciała i reakcje w nich zachodzące, jako coś naturalnego. Kobiety otwarcie karmią piersią swoje dzieci. W ciepłym klimacie małe dzieci bawią się nago i w naturalny sposób uczą się załatwiać na zewnątrz. Funkcje ciała takie jak wydalanie, menstruacja, laktacja czy akt współżycia seksualnego uważane są za coś zupełnie normalnego. Ludzie są świadomi cykliczności etapów życia – seks, ciąża, poród, laktacja, dorastanie, starzenie się, proces umierania, śmierć. Nie zadają tutaj pytań, cykle życia, zaznaczane często przez ważne rytuały są integralną częścią ich samych. Dla przykładu, dojrzałe kobiety są mentorkami dla dziewczynek i młodych kobiet. (Więcej napisałam na ten temat w mojej książce „Passages Into Womanhood: Empowering Girls to Love Themselves”. Informacje na temat publikacji można znaleźć na stronie www.PassageIntoWomanhood.com)

W naszej kulturze nie ma dobrych sposobów na to, żeby nauczyć się o seksie, czy też o cyklach życia. Dzisiejsze przedszkolaki uczone są, żeby siedzieć w kółeczku nie dotykając się nawzajem, małe dzieci dostają reprymendę, kiedy uścisną kolegę czy koleżankę. Dziadkowie pozywani są do sądu przez swoje synowe, za to, że zbyt często przytulają wnuki. Karmiące piersią matki proszone są o opuszczenie samolotów, zdjęcia niemowlaków karmionych piersią uważane są przez niektórych za pornograficzne. Dzieci w szkołach podstawowych, uściskujące swoich przyjaciół są zawieszane w zajęciach, starzy ludzie wysyłani są do domów starców, gdzie nikt ich nie dotyka. Na drugim końcu życia śmierć przychodzi w samotności i jest ukrywana przed większością ludzi, szczególnie przed dziećmi. Nasze społeczeństwo oszalało!

Normalna edukacja seksualna odbywa się na różnych etapach poprzez całe życie.

Niemowlęta uczą się przyjemności i czułości przy piersi matki. Uczą się one, że doznają przyjemności, kiedy ich usta dotykają sutka matki. Czują się wtedy dobrze, mają poczucie opieki. Jak Harry Harlow odkrył w swoim słynnym eksperymencie z małpami, że kiedy małpy osiągną dojrzałość seksualną, bez doświadczenia usta-sutek, nie potrafią kopulować. Ktokolwiek karmił piersią niemowlę lub uważnie obserwował ten proces przyzna, że dostrzegł podobieństwa pomiędzy ssaniem piersi i późniejszym aktem seksualnym. Niemowlęta pracują ciężko, częstokroć pocą się niecierpliwie wciągają zarówno mleko jak i energię matki. Kiedy są usatysfakcjonowane popadają w stan błogiego relaksu w ramionach matki. Kochankowie zachowują się podobnie, niemalże upajając się swoją wzajemną esencją, poruszają się intensywnie zgłodniali swojego dotyku, pocąc się z wysiłku przyjemności. Po satysfakcjonującym orgazmie popadają w błogostan relaksując swoje ciało w ramionach partnera. W jednym i drugim przypadku następuje fuzja energetyczna. (Mój artykuł o psychologii karmienia piersią – „Breastfeeding is Essential for Bio-Psycho-Spiritual Health” można znaleźć na mojej stronie www.BitallyAlive.com w zakładce Articles)

Wiele badań dowodzi, że większość niemowląt zaczyna się masturbować około 10 miesiąca życia. Większość dzieci w wieku od 4 do 10 lat doświadcza jakiegoś rodzaju zabaw seksualnych ze swoimi rówieśnikami. Jest to naturalny sposób, w jaki dzieci uczą się o własnym ciele i o ciele innych. Dokładnie pamiętam, kiedy jako czterolatka jeździłam moim trzykołowym rowerkiem do sąsiadów, żeby bawić się z moimi przyjaciółmi w lekarza, w namiocie ustawionym przed ich domem. Wciąż pamiętam przyjemne uczucia towarzyszące tym eksploracjom i cieszę się, że nikt mnie nie zawstydzał, kiedy uczyłam się o moim ciele w tak młodym wieku.

Starsze dzieci normalnie dotykają się nawzajem, patrzą na swoje nagie ciała i czasami kładą się, żeby poleżeć obok siebie, ucząc się siebie nawzajem i odczuwając przyjemność. Czasami naśladują, zachowania, które zaobserwowały u starszych dzieci, czy u rodziców, co przeczytały o seksie i w dzisiejszych czasach najpewniej widziały tez w telewizji czy na komputerze.

Większość dzieci ma jakiegoś rodzaju doświadczenie seksualne we wczesnym okresie nastoletnim. Dzisiaj czytamy często, jak mechaniczne i bezosobowe mogą być tego typu doświadczenia. Dziewczynki praktykujące seks oralny w autobusach szkolnych z chłopcami, których praktycznie nie znają tylko, dlatego, że ulegają presji rówieśników, bo chcą być akceptowane, co naturalnie jest zupełną maską. W późniejszym życiu te kobiety potrzebują terapii tylko, dlatego, żeby poradzić sobie z poczuciem wstrętu do siebie samych.

Na bardziej pozytywną nutę, naturalne, biologiczne popędy nastolatków powodują, że szukają partnera, z którym pozwalają sobie być otwarci i zaangażowani fizycznie.

Aktywność seksualna ze znaczącym partnerem rozpoczyna się zazwyczaj krótko przed lub krótko po dwudziestym roku życia, jednakże towarzyszy temu przekonanie, że do tej pory powinno się wiedzieć, na czym polega seks i robić to dobrze. Bardzo niewiele osób w tym wieku ma satysfakcjonujący seks, jeszcze mniej osiąga orgazm. U chłopców dochodzi do wytrysku, ale nie do pełnego orgazmu, ponieważ taki jest możliwy jedynie wtedy, kiedy energia krąży swobodnie i bez strachu. Dziewczyny często udają. Młodzi ludzie udają, że wiedzą, udają, że już to robili wcześniej, udają, że to lubią. Udawanie jest zawsze maską.

 

Pierwszy kontakt seksualny jest zazwyczaj negatywny.

W rzeczywistości, pierwszy i następne, początkowe wysiłki aktów seksualnych w kulturze zachodu są zazwyczaj pospieszane, niekomfortowe, powodują lęki i duże rozczarowania. Żeby pominąć prawdę ich dyskomfortu, wielu młodych ludzi ucieka się do alkoholu lub narkotyków, co pozwala pozbyć się części zahamowań. U innych następuje odcięcie się od ich ciała – dysocjacja. W mojej praktyce spotykam dorosłych, którzy wciąż nie radzą sobie z tego typu dyskomfortem, niektórzy z nich wciąż używają rożnego rodzaju substancji pozwalających na chwilowe zamaskowanie swoich strachów, inni po prostu odcinają się od swojego ciała.

 

Uzdrawianie się z Maski Seksu.

Poszerzanie świadomości i praca w kierunku odpuszczenia starych, zesztywniałych szablonów fizycznych i emocjonalnych zahamowań jest zadaniem, które musimy ustawicznie pielęgnować, w przeciwnym razie będziemy skazani na wieczne powtarzanie wykrzywionych lekcji naszego dzieciństwa i młodości. Jeżeli nie zadeklarujemy ustawicznego uzdrawiania samego siebie, będziemy mieć niesatysfakcjonujący seks, a nie o to przecież w życiu chodzi. „Przyjemność jest pulsującą pełnią życia” jak mówi Pathwork. Zasługujemy na to i możemy to mieć.

 

Normalny postęp świadomości seksualnej

Podsumowanie faz rozwoju, ale teraz trochę inaczej. Jako niemowlęta powinniśmy uczyć się, co to jest przyjemność, czułość i błoga satysfakcja w ramionach matki. Jesteśmy połączeni energetycznie z matką. Później, około drugiego roku życia dzieci potrzebują nauczyć się, jak być osobno od matki i odkryć, kim są sami, bez niej.

Wczesne dzieciństwo to czas odkrywania swojego własnego ciała i ciała drugiej osoby, co prowadzi do nauki sprawiania sobie przyjemności.

Nastolatki coraz bardziej zaczynają zdawać sobie sprawę, z tego kim są, jako jednostki i jeśli do tej pory nie masturbowali się to zaczynają robić to właśnie teraz. Jednocześnie poszukują też bliskości, całkowitego połączenia z partnerem, co odzwierciedla fazę noworodka – biologiczna potrzeba bliskości. Nastolatki dzielą przyjemność przez dotykanie się nawzajem i głębokie pocałunki.

W latach 20 -30 naszego życia powinniśmy uczyć się więcej na temat swojego własnego ciała jak też ciała swojego partnera. Ale pytanie, jakie stawiamy sobie wtedy najczęściej to: „W jaki sposób mogę ją/jego bardziej usatysfakcjonować?” W przypadku normalnego, pozytywnego doświadczenia uczymy się przywiązywać większą wagę do uczuć, niż do umiejętności technicznych.

Powyżej 30 roku życia zaczynamy sobie zdawać sprawę z tego, że poszukujemy prawdziwej intymności seksualnej. Powinniśmy odkryć, że intymność seksualna polega na wzajemnym dzieleniu przyjemności, które może i zazwyczaj kończy się satysfakcjonującym orgazmem obojga partnerów. W tym okresie uczymy się seks to intymność, a intymność jest możliwa tylko wtedy, kiedy zdejmiemy nasze maski.

Po czterdziestce, pięćdziesiątce i później, odkrywamy nowe sposoby na odczuwanie przyjemności na jeszcze głębszym poziomie. W tym celu szukamy głębszego i bardziej intymnego połączenia z partnerem, co prowadzi do osiągnięcia jedności na poziomie energetycznym, a w efekcie połączenia się z boskością. Połączenie z energetycznym aspektem duchowym jest naszym celem. Głęboko świadomy seks, jest sposobem na to, żeby tam dotrzeć.

Co mogę zrobić, jeżeli nie wychowałem się w plemieniu tubylczym? Co, jeżeli nie byłem karmiona piersią? Czy jestem stracona, jeżeli moja matka/ojciec udawali, że seks nie istnieje?

Praca z ciałem i emocjami za pomocą Core Energetics i Analizy Bioenergetycznej jest dobrym miejscem do rozpoczęcia naszego uzdrawiania. Core Energetics jest stworzony, żeby obudzić i uzdrowić łączność pomiędzy ciałem, umysłem i duchem. Te dwie metody posiadają ekspertyzę niezbędną do uzdrowienia ran w sferze seksualnej.

 

Alchemia uzdrawiania:

John Pierrakos powiedział, że musimy poruszać nasze molekuły z dużą szybkością, żeby uzyskać fizyczne i emocjonalne doładowanie. Innymi słowy, kop, krzycz, płacz, wściekaj się i używaj przyjemności, żeby molekuły twojego ciała wibrowały szybciej niż zazwyczaj. Tego typu ruch jest alchemią, która otwiera nas na pozytywne zmiany, których pragniemy.

Z partnerem, którego kochasz i któremu ufasz możesz dokonać bardzo głębokiego uzdrowienia.

Posiadanie partnera, z którym możesz dzielić ten proces, który godzi się uczestniczyć w twoim uzdrawianiu i godzi się na to, żebyś ty był obecny w jego własnym procesie, jest wielkim błogosławieństwem. Bycie z partnerem, który razem z tobą wzrasta i rozwija swoją świadomość, jest jednym z największych błogosławieństw relacji.

 

Zacznij od intymności konwersacyjnej.

Rozpocznij od dzielenia się ze swoim partnerem, kim tak naprawdę jesteś.Zauważaj, kiedy pomijasz ważne informacje albo naciągasz prawdę, żeby lepiej wyglądać w jego/jej oczach. To jest twoja maska. Powiedz swoją najgłębszą prawdę. Zwierz się swojemu partnerowi z sekretów, które obawiasz się, że mogą sprawić, że on/ona cię opuści, będzie na ciebie wściekły, będzie chciał cię poniżyć, zawstydzać, będzie zszokowany i tp.

Prawdziwa intymność, która przekształca się później w miłość rodzi się, kiedy pokazujesz drugiej osobie wszystko, co starasz się ukrywać. Mów o swoich nadziejach, obawach, szczególnie mów w o tym wszystkim w kontekście seksu. Podziel się tym, jak wyglądało twoje dorastanie seksualne, pierwsze doświadczenia seksualne, mów o swoich uczuciach z tym związanych.

Zastanów się, co chowasz gdzieś głęboko, przed partnerem i przed sobą samym. Małego wstydliwego chłopca? Pożądliwą kobietę? Pokaż ich.

Może zdobędziesz się nawet na to, żeby podzielić się niektórymi ze swoich fantazji seksualnych i później pobawić się nimi razem z partnerem.

Historie klientów:

Susan, kiedyś opowiedziała mi, że jej pierwsze doświadczenie, kiedy miała 17 lat było ogromnie negatywne. Miała wtedy chłopaka i często eksperymentowali oboje całując się i dotykając się nawzajem, posuwając się coraz dalej, aż pewnego dnia zdecydowali, że są gotowi na ich pierwszy raz. Był to pierwszy raz dla każdego z nich. Susan była gotowa, czuła się podekscytowana perspektywą seksu ze swoim chłopakiem. Wszystko było zaplanowane, wybrali bezpieczne, prywatne miejsce i kiedy już się spotkali naturalne instynkty przejęły władzę stało się. Susan nie pamięta, żeby miała orgazm, pamięta, że miała niewiele satysfakcji, ale powiedziała, że czuła więcej bliskości ze swoim chłopakiem. Jednak, kiedy spotkali się następnego dnia, on nazwał ją prostytutką i obwinił ją za to, że go uwiodła. Susan poczuła się zdewastowana do tego stopnia, że w piętnaście lat później wciąż borykała się z konsekwencjami tamtego doświadczenia. Jej chłopak należał do grupy religijnej i następnego dnia, po ich wspólnie spędzonej, pozwolił na to, żeby jego, zaszczepione przez środowisko poczucie winy i wstydu przysłoniło naturalne impulsy przyjemności. Przesłoniło to, co jest jego nadanym przez Boga prawem do dobrego, przyjemnego seksu!

Strach przed przyjemnością jest dla większości ludzi ogromnym problemem.

Dla większości z nas strach przed przyjemnością jest potężniejszy niż strach przed bólem. Cierpienie jest nam znane, w swoisty sposób uznajemy je za naszego przyjaciela. Uczono nas, że cierpienie czyni nas silnymi. Uczono nas też, że przyjemność jest czymś złym i przyziemnym. Nie nauczono nas, żeby ją odczuwać. Dlaczego więc Bóg/natura obdarzyła nas w znacznie więcej receptorów przyjemności niż bólu? Ponieważ przyjemność przyczynia się do zachowania gatunku ludzkiego. To takie proste.

Tak, chcę przyjemności!

Tak, chcę czuć się dobrze!

I wreszcie, tak!

Chce się kompletnie oddać mojej przyjemności!

 

Stając się ożywionym seksualnie.

Paula, wspomniana powyżej, potrzebowała pomocy, żeby ożyć seksualnie. Matka Pauli czuła się bardzo niekomfortowo ze swoim ciałem i dlatego też bała się przyjemności. Matka czuła się też niekomfortowo w towarzystwie Pauli, kiedy ta, jako nastolatka odczuwała i okazywała fizyczną przyjemność. Paula naturalnie odczuwała dyskomfort matki i automatycznie spinała się wewnętrznie, powstrzymywała oddech i udawała, że nie miała żadnych odczuć seksualnych, kiedy tak naprawdę jej hormony szalały. Ojciec Pauli czul się komfortowo ze swoim ciałem i jego naturalnymi procesami, ale odsunął się od Pauli energetycznie, kiedy ta zaczęła przechodzić okres dojrzewania i jej ciało przybrało cechy kobiece. Podczas terapii, przeanalizowałyśmy jej historię i pomogłam Pauli ożywić swoje ciało i pozwolić na to, żeby jej energia i odczucia seksualne przepływały swobodnie dla niej samej, nie dla jej partnera.

Jak zapewne pamiętacie, Paula traciła zainteresowanie i jej podniecenie zanikało tuż przed orgazmem. Wytłumaczyłam Pauli, że jej ciało jest jak pojemnik, który zawiera energię. Ponieważ jej ciało było zaciśnięte przez strach, kiedy przyjemna energia/uczucia zaczynały napływać, jej ciało nie było w stanie ich utrzymać. Paula albo powstrzymywała tego typu uczucia albo czuła się nimi przygnieciona. Jej praca polegała na dosłownym poszerzaniu pojemności dobrego samopoczucia.

Na początek zasugerowałam jej pracę (zabawę), żeby ćwiczyła z masturbacją osiągając coraz głębszy poziom relaksacji i przyjemności. Paula miała z tym dużo mniej problemów, tak jak większość ludzi w takim przypadku. Stosunkowo szybko, była w stanie osiągnąć orgazm prawie za każdym razem. Dużo łatwiej jest doznać orgazmu ze sobą samym, ponieważ mamy zupełną kontrolę nad sposobem, w jaki sprawiamy sobie przyjemność – zwalniamy, zatrzymujemy się, przyspieszamy, zmieniamy pozycje i tp., dokładnie wtedy, kiedy chcemy. W tej sytuacji, nikt też nie może sprawić nam bólu, czego często się obawiamy.

Następnie zasugerowałam, żeby Pola i jej partner pracowali razem, pomagając jej przebrnąć przez jej strach przed przyjemnością. Poinstruowałam ją, żeby w czasie seksu zatrzymała się i powiedziała partnerowi, że się boi, jak tylko poczuje, że traci poziom podniecenia. W późniejszym czasie, najprawdopodobniej jej świadomość wyostrzy się do tego stopnia, że Paula będzie w stanie powiedzieć to jemu zanim utraci podniecenie i będą mogli się zatrzymać już wtedy. Paula była poinstruowana, żeby po zatrzymaniu się, poczekać aż strach zniknie i będzie odczuwać: 1. Przyjemność, lub 2. Pragnąć przyjemności, lub obydwa. Dopiero wtedy kontynuować seks. Paula i jej partner mogą powtarzać ten proces tyle razy, ile potrzeba i orgazm nie jest tutaj celem. Przyjemność i intymność była ich celem. Przypomniałam Pauli, że przyjemność jest zależna od komunikacji, dlatego też rozmowa i wspólne przeżywanie całego procesu było niezwykle ważne. Paula miała za zadanie przedyskutować wszystkie swoje przeżycia i doświadczenia z partnerem i prosić go o pomoc. Paula wyraziła zgodę i oboje z partnerem rozpoczęli tę przyjemną, choć czasami też trochę przerażającą przygodę.

 

Nie? Tak!

Paula otrzymała instrukcje, żeby być bardzo świadoma swojego „nie!”, kiedy jej ciało zaczynało używać swoich fizycznych i psychicznych hamulców. Ponieważ chodziło tutaj o jej własną przyjemność i Paula zdawała sobie sprawę z tego, że chce odczuwać przyjemność. Jej zadaniem było mówienie sobie „Tak!” „Tak”, chcę przyjemności! Tak, chcę czuć się dobrze! Wreszcie, tak! Chcę kompletnie oddać się przyjemności! Paula miała ćwiczyć swoje tak, robiąc ćwiczenia Core Energetics.

Następnie, to samo „tak” ma być powiedziane głośno do partnera, do siebie, do boga, (małe b podkreśla, moją wiarę w to, że Bóg przez duże B, chce, żebyśmy doświadczali przyjemności), do kogokolwiek, kto mówił nie albo bez słów do siebie samej podczas seksu. Z każdym ruchem jego penisa (albo z czymkolwiek, co on robił, co sprawiało jej przyjemność) Paula mogła powiedzieć tak. Ciało może doświadczyć orgazmu jedynie wtedy, kiedy jest kompletnie zrelaksowane, ale nie przez napinanie się albo forsowanie. Ćwicz więc relaksowanie, relaksowanie i relaksowanie. Ćwicz mówienie – „Tak, tak, tak!” – to moja rada.

 

Tak, jest wyrazem Wyższego Ja, które pragnie życia i przyjemności.

Zaprzeczanie Nie Zranionego Dziecka (boję się) albo Sabotażysty Niższego Ja (nigdy nie pozwolę ci odczuwać przyjemności, lubię, kiedy cierpisz) jest bardzo ważnym aspektem procesu. Zamiana nie na tak i doświadczenie w ciele, że: 1. tak daje przyjemniejsze poczucie i jest pozytywniejszym doświadczeniem; 2. nie zabiło, cię, nic strasznego się nie stało, kiedy powiedziałaś tak.

 

Twoje Ciało, należy do Ciebie

Wyrzuć swoich rodziców z sypialni, razem z dziadkami, bratem, księdzem, zakonnicami i tp. Nie potrzebujesz ich i ich negatywnych wpływów. Powiedz im, że to jest twoje ciało i możesz robić z nim, co zechcesz! Odnajdź pozytywne przekazy i przyswój je sobie.

 

Uzdrawianie Seksualne

Żeby się uleczyć, zarówno partnerzy jak i osoby niebędące w relacjach muszą ćwiczyć i uczyć się pozytywnych zachowań seksualnych, które w procesie edukacji seksualnej są normalnymi doświadczeniami członków plemion tubylczych i osób wychowanych przez zdrowych rodziców, w zdrowym środowisku.

Zacznij od wczesnych zadań rozwojowych i podążaj z tamtego punktu.

Niemowlę potrzebuje – przytulania, dotykania, lizania i ssania. Wszystko to kumuluje się w pocałunku.

Dotykanie i głaskanie, ramion, nóg, pleców, potem brzucha, pośladków i wreszcie wszystkich części ciała włącznie z genitaliami. Na każdym etapie zwolnij lub zatrzymaj się, jeżeli coś cię przeraża.

  • Jak niemowlę: Pozwól sobie na swoją niewinność.
  • Jak dziecko: Podejdź do seksu z niewiedzą i ciekawością.

Poszukuj!

Odkrywaj!

Pozwól sobie na zadziwienie i rozkosz!

  • Jak pełny energii nastolatek: Idź na całość! Podążaj za pragnieniem i pasją.
  • Jak świadomy dorosły: Powiedz Tak!
  • Jak mędrzec: Otwórz siebie na ekspansje we wszechświat rozkoszy.

Jeżeli robisz to z partnerem, proś o informacje zwrotne i dawaj je. To jest wspaniale, ummm, westchnienie, tak i tp. Lub – to nie pasuje mi tak bardzo, jak to, co robiłeś wcześniej, proszę nie rob tego więcej, zrób tak, jak robiłeś wcześniej.

Niezależnie czy robisz to sam czy z partnerem: Zawsze oddychaj! Zawsze używaj głosu!

Moja klientka Paula uzdrowiła swoją seksualność przez lata ćwiczenia i pozwalnia sobie na więcej. Teraz seks sprawia jej większą przyjemność niż kiedykolwiek mogła to sobie wyobrazić.

Nie zapomnij, żeby dokonać zmiany musisz zmobilizować swoje molekuły!

Poprzez czas i systematyczne ćwiczenia możesz zdjąć swoje seksualne maski i uzdrowić siebie dla przyjemności.

2017-11-28T11:20:11+00:00