Od 25 lat pracuję jako psychoterapeuta, ale w ciągu ostatnich kilka tygodni to inna praca niż kiedykolwiek dotąd. Od początku wojny na Ukrainie większość z moich klientów przewartościowała swoje życiowe priorytety, a z nimi cele terapii.
Na początku niektórzy zaczęli doświadczać intensywnych lęków i chęci ucieczki, inni skontaktowali się z głęboką bezsilnością, rezygnacją i poczuciem bezsensu, jeszcze inni ze złością, wściekłością lub przejmującym smutkiem. Jedocześnie zdecydowana większość zaczęła transformować swoje doświadczenia i przekładać je na akty pomocy i wspierania uciekających przed bombami ukraińskich sąsiadów. Do dzisiaj większość z nas wielokrotnie przebyła całe to emocjonalne spektrum powoli znajdując swój sposób bycia w tej nowej rzeczywistości.
Jako psychoterapeuci Core Energetics jesteśmy szkoleni, żeby stwarzać i utrzymywać dla naszych klientów przestrzeń, do której mogą oni przynieść całe swoje doświadczenie włącznie z mocnymi/negatywnymi emocjami. Jesteśmy tam, żeby pomagać im wyrażać wszystko, co przynoszą, żeby zaczęli transformować i integrować tę energię i docelowo mogli wieść produktywne i satysfakcjonujące życie. Jako terapeuci pozostajemy w tym procesie tak neutralni, jak to tylko możliwe bez wnoszenia do niego własnych uczuć i reakcji.
Tym razem jest inaczej. Te same wydarzenia, które wpływają na moich klientów, wpływają też na mnie. Tak samo jak oni, ja też czuję ból, strach, wściekłość, bezsilność i smutek, z tych samych powodów co moi klienci. W tej sytuacji pozostanie neutralnym wymaga szczególnego wysiłku. Okazuje się, że jest to jedynie możliwe, kiedy jestem prawdziwie ugruntowana i świadomie pozwalam na to, żeby ból, strach i wściekłość przepływały wolne przez moje serce i całe moje ciało, co momentami jest bardzo bolesne. Były chwile, kiedy wszystko, co mogłam zrobić to koncentrować się na moim kolejnym oddechu i pomimo przeszywającego bólu w klatce piersiowej i łez niepohamowanie płynących mi po twarzy wciąż trzymać przestrzeń pozostając w roli i w służbie moim klientom. Przyznaję, że nabrałam nowego rozumienia i szacunku do pracy z ciałem i głębszego pojęcia dlaczego tworzymy nasze fizyczne obrony.
Mam poczucie, że moja zdolność do utrzymywania emocji i energii i zgody na ich przepływ powiększa się z dnia na dzień.
Znowu jestem w stanie skutecznie tworzyć i utrzymywać dla moich klientów przestrzeń, do której mogą przynieść wszystko, co potrzebują i w bezpiecznym miejscu przebudowywać niektóre swoje części, żeby na nowo ruszać w życie.
Żeby efektywnie pracować z klientami straumatyzowanymi przez wojnę lub z tymi, w których obudziły się stare, czasem nawet międzypokoleniowe traumy wywołane przez obecne wydarzenia na Ukrainie, my jako terapeuci potrzebujemy szczególnej świadomości naszych własnych doświadczeń.
Potrzebujemy bardziej uważnie niż kiedykolwiek dotąd dbać o własny stan fizyczny i zdrowie psychiczne. Szczególnie pomocne są w tej kwestii:
Sen
Ćwiczenia fizyczne
Sprawiające przyjemność aktywności (praca w ogrodzie, gotowanie, taniec, itp.)
Pozostawianie w kontakcie z osobami w naszym życiu, którzy „mówią moim językiem” (rodziną czy znajomymi)
Superwizja i własna terapia
Stworzenie własnej „świętej przestrzeni”
Praktyki duchowe, modlitwa, medytacja, itp.
Celebrowanie życia
Wszystko inne, co jest dla ciebie właściwe
Mamy do czynienia z unikatową sytuacją, która wpływa tak samo na klientów jak i na terapeutów. Potrzebujemy wspierać siebie samą/samego i siebie nawzajem, żeby sprostać wyzwaniom naszej nowej rzeczywistości. Przygotowywaliśmy się na ten czas od bardzo dawna.
Ala Konopko-Ulanecki



